Zadzwoń... Chętnie pomożemy. 515 568 338

Prawo

Orzecznictwo sądowe, ustawy

1) Oto jeszcze gorąca informacja, która dotyczy każdego kierowcy. A wszystko za sprawą jednej bardzo istotnej decyzji jaka podjął Sąd Najwyższy w kontrowersyjnej sprawie odszkodowań z OC sprawcy. "Źródło"


Wysokość odszkodowania za rozbite auto nie może być ustalona w oparciu o ceny zamienników części, które są tańsze niż oryginalne podzespoły. Ubezpieczyciel nie może też swobodnie zaniżać odszkodowania o koszty amortyzacji pojazdu i zasłaniać się tym, że uszkodzone części nie były nowe. Taki wniosek płynie z uchwały Sądu Najwyższego (SN) z 12 kwietnia 2012 roku.

W uchwale sąd uznał, że zakład ubezpieczeń zobowiązany jest na żądanie poszkodowanego do wypłaty, w ramach odpowiedzialności z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego, odszkodowania obejmującego celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty nowych części i materiałów służących do naprawy uszkodzonego pojazdu. Sąd stwierdził też, że jeżeli ubezpieczyciel wykaże, iż prowadzi to do wzrostu wartości pojazdu, odszkodowanie może ulec obniżeniu o kwotę odpowiadającą temu wzrostowi.

Krystyna Krawczyk, dyrektor biura rzecznika ubezpieczonych, zaznacza, że powyższa uchwała potwierdziła w pełni stanowisko rzecznika ubezpieczonych, iż niedopuszczalne jest automatyczne stosowanie potrąceń amortyzacyjnych w przypadku roszczeń dochodzonych w ramach ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Tym samym dotychczasowe praktyki zakładów ubezpieczeń należy uznać za nieuprawnione.

Sąd Najwyższy zajmował się sprawą właśnie na wniosek rzecznika ubezpieczonych. W listopadzie 2011 r. skierował on pytanie do SN w sprawie rozstrzygnięcia, czy właściciel uszkodzonego auta może żądać, by ubezpieczyciel sprawcy wypadku ustalił wysokość odszkodowania według cen części oryginalnych, gdy istnieje konieczność ich wymiany. Cała sprawa wzięła się stąd, że firmy ubezpieczeniowe ustalają odszkodowanie w oparciu o ceny tańszych części zamiennych, nawet gdy w aucie były zamontowane oryginalne elementy, które uległy zniszczeniu. Natomiast gdy na rynku nie ma zamienników, to wówczas w kosztorysach są uwzględniane ceny części oryginalnych, ale są one pomniejszane o amortyzację związaną z wiekiem pojazdu.

Uchwała SN oznacza, że takie praktyki nie powinny mieć miejsca. Natomiast ubezpieczyciele mogą obniżyć kwotę odszkodowania, gdy okaże się, że np. w starym samochodzie zamontowanie nowych oryginalnych części podniosło wartość tego auta.

Sąd wyraźnie wskazał, iż ciężar wykazania wzrostu wartości pojazdu w porównaniu ze stanem sprzed szkody obciąża wyłącznie zakład ubezpieczeń. Tym samym potrącenia amortyzacyjne są dopuszczalne w wyjątkowych sytuacjach i pod licznymi ciężarami dowodowymi - komentuje Krystyna Krawczyk.

Uchwała SN jest już kolejną, w której została zakwestionowana niekorzystna dla konsumentów praktyka zakładów ubezpieczeń. Wcześniej również po wystąpieniu rzecznika ubezpieczonych sąd Najwyższy stwierdził, że także osobom fizycznym, a nie tylko przedsiębiorcom, należy się zwrot kosztów najmu pojazdu zastępczego.

W innej uchwale sąd uznał, że koszty poniesione na pomoc prawną świadczoną przez adwokata czy radcę w związku z postępowaniem przedsądowym mogą w okolicznościach konkretnej sprawy stanowić szkodę majątkową podlegającą naprawieniu w ramach obowiązkowego ubezpieczenia OC.

Podstawa prawna

Uchwała składu 7 sędziów SN z 12 kwietnia 2012 r. (sygn. akt III CZP 80/11).

 

 

2) Komentarz Rzecznika Ubezpieczonych do uchwały Sądu Najwyższego."Źródło"


Godna podziwu jest konsekwencja Izby (PIU) w próbach przekonywania środowiska ubezpieczeniowego iż przez wiele lat właściwie stosowano prawo odszkodowawcze, zatem nie ma potrzeby dokonywania w tym zakresie jakichkolwiek zmian. Taka postawa kreuje fałszywy obraz rzeczywistości i zmusza poszkodowanych do występowania na drogę sądową, w czym chętnie i z sukcesami wspomagają ich profesjonalni pełnomocnicy. - piszą w komentarzu do najnowszej uchwały Sądu Najwyższego Krystyna Krawczyk - Dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych oraz Aleksander Daszewski - radca prawny koordynator w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych. Mając na uwadze jeden z głównych celów PIDiPO, jakim jest pogłębianie świadomości odszkodowawczej publikujemy komentarz w całości, aby do jak najszerszego grona potencjalnych odbiorców dotarła rzetelna informacja o skutkach uchwały SN z dnia 12 kwietnia 2012 r. sygn. akt III CZP 80/11.

Sąd Najwyższy w uchwale z 12 kwietnia (sygn.. akt III CZP 80/11) wskazał, iż: "zakład ubezpieczeń zobowiązany jest na żądanie poszkodowanego do wypłaty, w ramach odpowiedzialności z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego, odszkodowania obejmującego celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty nowych części i materiałów służących do naprawy uszkodzonego pojazdu. Jeżeli ubezpieczyciel wykaże, że prowadzi to do wzrostu wartości pojazdu, odszkodowanie może ulec obniżeniu o kwotę odpowiadającą temu wzrostowi."

Powyższa uchwała potwierdziła w pełni stanowisko Rzecznika Ubezpieczonych, iż niedopuszczalne jest automatyczne stosowanie potraceń amortyzacyjnych w przypadku roszczeń dochodzonych w ramach ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Tym samym dotychczasowe praktyki zakładów ubezpieczeń należy uznać za nieuprawnione.

Stosowanie potrąceń amortyzacyjnych dopuszczalne jest tylko w wyjątkowych sytuacjach, tzn. tylko wówczas kiedy zastosowanie nowych części prowadziłoby do wzrostu wartości całego naprawionego pojazdu. SN wyraźnie wskazał, iż ciężar wykazania wzrostu wartości pojazdu w porównaniu do stanu sprzed szkody obciąża wyłącznie zakład ubezpieczeń. Tym samym, potrącenia amortyzacyjne są dopuszczalne w wyjątkowych sytuacjach i pod licznymi ciężarami dowodowymi.

Patrząc historycznie na poprzednie komunikaty medialne formułowane przez samorząd ubezpieczycieli, będące reakcją na zapadające wówczas uchwały Sądu Najwyższego z wniosków Rzecznika Ubezpieczonych, należy oczekiwać iż Izba po raz kolejny ogłosi swój wielki sukces. Taka reakcja Izby dotyczyła choćby uchwały SN odnośnie zwrotu kosztów najmu pojazdu zastępczego czy pokrywaniu kosztów pełnomocnika w postępowaniu likwidacyjnym. Zdziwienie budziły karkołomne komunikaty prezentowane wówczas przez Izbę, zawierające sugestie jakoby SN potwierdzał zasadność stosowania przez ubezpieczycieli dotychczasowych praktyk w postępowaniach odszkodowawczych. Tym samym nie zasługiwały na poważne komentarze z naszej strony. Godna podziwu jest zatem konsekwencja Izby w próbach przekonywania środowiska ubezpieczeniowego iż przez wiele lat właściwie stosowano prawo odszkodowawcze, zatem nie ma potrzeby dokonywania w tym zakresie jakichkolwiek zmian. Taka postawa kreuje fałszywy obraz rzeczywistości i zmusza poszkodowanych do występowania na drogę sądową, w czym chętnie i z sukcesami wspomagają ich profesjonalni pełnomocnicy.

Jednakże wracając do powagi należnej temu kolejnemu bardzo ważnemu wydarzeniu, jakim jest to fundamentalna uchwała Sądu Najwyższego dla rynku ubezpieczeń, Rzecznik Ubezpieczonych wyraża poważne zaniepokojenie, iż kolejne orzeczenie najwyższego organu wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju - Sądu Najwyższego - już po raz siódmy pokazuje, że procedury stosowane przez zakłady ubezpieczeń pozostają niezgodne z literą prawa. Przypomnijmy bowiem, że SN w poprzednich uchwałach potwierdzając stanowisko Rzecznika Ubezpieczonych jednocześnie, zakwestionował praktyki stosowane przy likwidacji szkód w odniesieniu do odpowiedzialności posiadaczy pojazdów leasingowanych/ przewłaszczonych na zabezpieczenie, nie uwzględniania podatku VAT w rozliczeniu kosztorysowym, odpowiedzialności współposiadaczy, w tym małżonków, w szkodach osobowych, pomniejszania zwracanych kosztów pogrzebu o kwotę zasiłku pogrzebowego, zwrotu kosztów najmu pojazdu zastępczego na rzecz osób nieprowadzących działalności gospodarczej oraz w uzasadnionych okolicznościami sprawy zwrotu kosztów zastępstwa poszkodowanego w postępowaniu likwidacyjnym.

Dodajmy również, że uchwały Sadu Najwyższego nie tworzą nowego prawa a wskazują jak obowiązujące prawo powinno być w sposób praworządny interpretowane, co niestety w odniesieniu do wyżej wymienionych zagadnień nie miało miejsca, a nawet obecnie zdarzają się wciąż naruszenia prawa w tych obszarach.

Ponadto biorąc za podstawę szacunkowe wyliczenia skutków finansowych uchwał Sądu Najwyższego z wniosków Rzecznika, które zaprezentowane zostały m.in. w niezależnym publikatorze Miesięczniku Ubezpieczeniowym nr 12 z grudnia 2011r., należy stwierdzić, iż zakłady ubezpieczeń przez wiele lat niezgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym odmawiały realizacji słusznych roszczeń i pozbawiały potężną rzeszę uprawnionych osób (poszkodowanych i ich najbliższych) części należnych im świadczeń o następujące kwoty:

- 10 mln zł ze szkód powstałych w mieniu w sytuacji, gdy, własność pojazdu uczestniczącego w zdarzeniu, wskutek którego powstała szkoda, została przeniesiona w drodze umowy przewłaszczenia w celu zabezpieczenia na bank lub stanowi własność leasingodawcy, 
- 600 mln zł na skutek nie uwzględniania podatku VAT w rozliczeniach kosztorysowych, 
- około 30-50 mln zł z tytułu szkód wyrządzonych współposiadaczom w tym małżonkom w szkodach osobowych, 
- 15 mln zł tytułem potrącania ze zwracanych kosztów pogrzebu kwoty zasiłku pogrzebowego, 
- 600 mln - 1 mld zł zwrotu kosztów najmu pojazdu zastępczego dla osób nieprowadzących działalności gospodarczej, 
- około 30 - 50 mln zł w uzasadnionych okolicznościami sprawy zwrotu kosztów zastępstwa poszkodowanego w postępowaniu likwidacyjnym, 
- 600 mln - 1 mld zł tytułem amortyzacji wartości części zamiennych, 
- co łącznie daje szacunkową kwotę na poziomie około 2 miliardów złotych w skali roku, która do czasu podejmowania kolejnych rozstrzygnięć przez Sąd Najwyższy nie była wypłacana poszkodowanym. Biorąc dodatkowo pod uwagę średnio czterokrotne zaniżenia jednorazowych świadczeń ze szkód osobowych (zadośćuczynień i stosownych odszkodowań), co ukazują niezależne badania Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości otrzymujemy prawdziwy, a jednocześnie fatalny obraz jakości oraz brak uczciwości w ramach prowadzonych postępowań likwidacyjnych z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. Tego obrazu niestety nie zasłonią ani różnego rodzaju wytyczne, ani tworzone na potrzeby polityki informacyjnej Izby przekazy medialne, czy też kolejne rekomendacje dobrych praktyk ogłaszane z pompą na rynku ubezpieczeń gospodarczych. Wyjątkowo niepokojący jest również fakt, iż naruszeń prawa dopuszczają się podmioty oferujące kontrakty najwyższego zaufania jakim są umowy ubezpieczenia - co niestety umacnia niekorzystny wizerunek branży ubezpieczeniowej w oczach polskiego społeczeństwa.

Dodatkowo na marginesie naszego dzisiejszego komentarza do kolejnego orzeczenia SN pragniemy odnieść się en bloc do komentarzy tych osób, które ironicznie, lub wręcz obraźliwie komentowały na łamach DU stanowiska Rzecznika odnośnie problematyki odszkodowawczej. Prosimy w przyszłości o umiar, wyczucie i odrobinę refleksji w prezentowanych komentarzach, gdyż w omawianej wyżej uchwale SN po raz kolejny sąd podzielił stanowisko Rzecznika. Rozumiemy frustrację tych osób wywołaną kolejnymi porażkami forsowanych wykładni przepisów, tym niemniej namawiamy do cywilizowanych, ogólnie przyjętych a nie obraźliwych form dyskusji. Zaliczyć do nich można np. przygotowanie problemowego artykułu czy publikację glos krytycznych do kolejnych uchwał SN z wniosków Rzecznika. Przypominamy także, czego autorzy komentarzy chyba nie dostrzegają, albo co gorsza nie rozumieją, że to Sąd Najwyższy, któremu trudno w naszej ocenie zarzucać stronniczość, a nie Rzecznik rozstrzyga pojawiające się problemy w wykładni prawa odszkodowawczego. Jednocześnie na przyszłość oświadczamy, że forma prezentowania poglądów nie pozwoli nam na prowadzenie dyskursu na takim poziomie.

Na koniec wyrażamy nadzieję, że wskazywana uchwała Sądu Najwyższego z wniosku Rzecznika Ubezpieczonych istotnie wpłynie na praktykę likwidacji szkód komunikacyjnych, zbliżając ją o kolejny krok do prawideł prawa odszkodowawczego.

Krystyna Krawczyk, Dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych

Aleksander Daszewski, radca prawny koordynator w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych